Bartosza przywitali,
I pili jego zdrowie,
I serdecznie ściskali.
Ja mówiłem wam nieraz,
Że dziś zuchów już mało;
Wiara, bracia, źle teraz,
Dawniéj lepiéj bywało!»
Gdy to wyrzekł Jan stary,
Zapał w oczach mu błysnął,
Wspomniał sobie wiek jary,
Bartosza przywitali,
I pili jego zdrowie,
I serdecznie ściskali.
Ja mówiłem wam nieraz,
Że dziś zuchów już mało;
Wiara, bracia, źle teraz,
Dawniéj lepiéj bywało!»
Gdy to wyrzekł Jan stary,
Zapał w oczach mu błysnął,
Wspomniał sobie wiek jary,