Gminna ochota
Jeśli cię kiedy płaska salonów rozmowa
Lub gwar kłamany jasnych panów znudzi,
Bracie! chodź ze mną między gminnych ludzi,
Szczéry tam uśmiéch, nieobłudna mowa.
Bo gminny człowiek czy gniewem się żarzy,
Czy w przyjacielskie obejmie ramiona,
Zawsze mu widno z ruszenia i z twarzy,
Że to mówi, co myśli — co myśli, wykona.
A gminna dziewica gdy ci się zaśmieje,