Gdy biła godzina wolności,

Nie pańskieto dzieci, nie hrabscy synowie

Przysięgli na braci swych kości:

Że mieczem wywalczą swobody i prawa

I stare przywrócą granice;

Ze wbiją na Dnieprze słupy Bolesława,

Rozburzą cesarską stolicę.

Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara

Rękami czarnemi od pługa,

Panowie w stolicy palili cygara,