Kobiéce westchnienia, żale,
Zmiękczają serce młodzieńca,
Dają ciernie zamiast wieńca,
I grób kopią jego chwale!
O! nie ganię ja miłości,
To cacko tak ślicznie mami;
Ale za co w dniach młodości
Miłość skrapiać mamy łzami?
Lubych ócz o szczęście pytać,
Bawić się z ładnym warkoczem,