CHIMERA

Pędzę po korytarzach labiryntu, ulatuję nad górami, przeskakuję fale, szczekam w głębi przepaści, zaczepiam się paszczą o krawędź obłoków, ciągnącym się ogonem rysuję wybrzeża morskie, a wzgórza nabrały kształtu od wygięć mojego grzbietu. Ale ciebie widzę zawsze nieruchomym, albo końcem szponów rysujesz jakieś abecadła na piasku.

SFINKS

Przechowuję swą tajemnicę. Rozmyślam i liczę.

Morze odwraca się w łożysku, zboża kołyszą się na wietrze, karawany przechodzą, pył ulatuje, stolice padają w gruzy, a moje oko, którego nic nie może z drogi sprowadzić, trwa wytężone poprzez zjawiska na niedostępnym widnokręgu.

CHIMERA

Jam jest lekka i radosna. Pokazuję ludziom perspektywy olśniewające, raje zamglone i szczęście dalekie. Rzucam w ich dusze obłędy wiekuiste, zamiary szczęścia, plany przyszłości, marzenia sławy, przysięgi miłosne, cnotliwe postanowienia.

Popycham ich do niebezpiecznych podróży i do wielkich przedsięwzięć. Jam rękami swymi wyrzeźbiła cuda budownictwa. Ja zawiesiłam dzwonki na grobie Porseny378 i murem z orychalku379 otoczyłam wybrzeża Atlantydy. Szukam zapachów nowych, kwiatów nieznanych, rozkoszy nie zażytych. Jeżeli widzę gdzie człowieka, którego umysł spoczywa w mądrości, rzucam się na niego i duszę go.

SFINKS

Wszystkich tych, których dręczyło pragnienie Boga, jam pożarł.