III

Gdy zniknęła, Antoni spostrzega dziecko u progu chaty.

To zapewne ktoś ze służby królowej

mówi do siebie.

Dziecko jest małe jak karzeł, a jednak krępe jak Kabir74, pokrzywione, postaci nędznej. Białe włosy pokrywają jego głowę dziwotwornie wielką; drży z zimna pod biednym płaszczykiem, przy czym trzyma w ręku zwitek papirusu. Światło księżyca, przesłonięte chmurą, pada na niego.

ANTONI

spogląda nań ze strachem

Kto ty jesteś?

DZIECKO

odpowiada