Ale dzieci pochwyciły go natychmiast, obejrzały go na wszystkie strony z podziwem i uznaniem, a następnie przekłuły szpilką i umieściły w pudełku, między innymi okazami.
— No, teraz siedzę jak kwiat na łodyżce — rzekł do siebie. Nie jest to bardzo przyjemnie, ale mi przypomina stan małżeński. Kto się ożeni, musi także osiąść na jednym miejscu.
I tym się pocieszył.
— Nieszczególna pociecha — zauważyły złośliwe rośliny doniczkowe.
Motyl jednak nie zważał na nie. Za wiele przebywały z ludźmi i to im przewróciło w głowie.