— Umarł! — rzekła. — Powiedzcież mi, co wam mówił, kiedy kazał posełać po mnie?
— Mówił tylko, żebym posłała po jaśnie pannę, gdyż inaczej nie mógłby umrzeć! — Wiedziałam, że dziś jaśnie panna będzie u pana pastora.
— Wyście go nie zrozumieli! — rzekła Naomi ozięble. — Widzicie, dlategoście się tak głupio znaleźli! Wysłaliście po mnie, a jam nigdy z nim dawniej nie mówiła! Wcalem go nawet nie znała! Już by was za to okropna spotkała przykrość, gdyby się o tym dowiedziano we dworze! ale ja wam przyrzekam, że nic nikomu nie powiem, abyście wy tylko język trzymali za zębami! Powiedzcie sołtysowi, że ten człowiek umarł.
— Wielki Boże! to go jaśnie panna wcale nie znała?
— A ja skąd? — rzekła Naomi i spójrzała na kobietę z wyrazem przerażającej oziębłości na twarzy. — Skądże bym mogła znać starego żyda?
I odjechała, — lecz serce jej biło gwałtownie.
— Biedny żydzie! Toż podobnie twoi zaparli się naszego Zbawiciela; dlaczegożbym ja nie miała się zaprzeć ciebie? — i wydobyła znowu książkę, którą skryła przed obcą kobietą i znowu w niej czytała, potem dała koniowi ostrogę i kłusem puściła się do domu.
VIII
Najuboższy z ubogich między nami ma grób swój w ziemi poświęconej, a gdy biedna jego rodzina nie może się zdobyć na sprawienie mu krzyża, tedy przynajmniej kawał płótna rozciągnie między wierzbami i atramentem zapisuje na nim nazwisko i datę śmierci nieboszczyka. Poczciwemu Joelowi, który nawet dźwigał pudło ze zwęglonymi zwłokami swego pana, by je złożyć w ziemi poświęconej, wyznaczono teraz grób za murem cmentarnym, gdzie obok ścieżki pasła się krówka biednej komornicy. W cztery dni jeszcze widziano ślady białego piasku, którym litościwa kobieta grób ten posypała, lecz później młodzież, w której tkwi jeszcze dzikość zwierzęca, obrzuciła go błotem i kamieńmi, albowiem wiedziała, że w tym grobie spoczywa potomek Izraelu. A wzgardzone wróbelki siadały na kamieniach i świegotały swoje pieśni, a zimny wiatr wiosenny dął na swym flecie czarodziejskim, owej plecionej ścianie biednej chaty.
Czytanie ma w sobie coś magnetycznego; patrzymy na czarne głoski, a przez oczy powstaje w naszej duszy żywy obraz, który nas chwyta jak potężna rzeczywistość. Naomi czytała w książce i w listach, a dom, który niegdyś rozpadł się w popiół i w gruzy, stanął znów przed nią ze starymi, rzeźbionymi szafami i z tym nadpisem nade drzwiami: — Jeśli o tobie zapomnę, Jerozolimo, tedy niechaj zapomnę o własnej swej prawicy! — Piękne lewkonie woniały, a słońce świeciło przez czerwone szyby altanki, gdzie pod sufitem wisiało jajko strusie.