Zostać, jakoś chęć nie bierze.

Więc po żydzie znów wziął słowo

Frater Joze nawróciciel,

I znów pełne kubły pomyj

Lał na głowę mu ten chrzciciel.

I znów Rabbi replikował

Z żarliwością wstrzymywaną,

I choć serce w nim kipiało,

Przecież nie wybuchnął pianą.

Powoływał się na «Misznę»,