Jakże chciałbym cię na stosie

Prażyć, razem z twą czeredą,

W wrzącej smoły czarnym sosie!»

I tak turniej ten o Boga

I o wiarę grzmiał na sali.

Lecz rycerze nadaremnie

I wrzeszczeli i sapali.

Już dwanaście godzin przeszło

Toczy się ten bój bez tamy,

Już publika się zmęczyła,