składać na sztandar. A wszak wam wiadomo,

jak chwacko nasza młódź spod znaków zmyka.

Owóż przypuśćmy, że jej tak rzekł wczoraj:

„Co myślisz, Ewuś? Świat wielki — uchodźmy!

Masz przecie klucze do skrzyń i sąsieków”.

Ona zaś jeszcze trochę się wahała...

To wszystko inne, gdym ich tam spłoszyła —

u niego z zemsty, u niej zaś z miłości —

tak prawie stać się mogło, jak się stało!

RUPRECHT