A dyć ubijcie mnie, pioruny z nieba!

Przecie mu ją odniosłem do warsztatu

i sam ją majster wziął ode mnie!

ADAM

Proszę!

A teraz ona tutaj, na szpalerze

u pani Marty wisi? Czekaj, hyclu!

Już mi ty teraz nie ujdziesz, wałkoniu!

Zamach się w tym lub Bóg wie co kryje.

Czy wasza miłość zezwoli, bym zaraz