Z kaukaskich gór ruszyłam z moim szczepem

O jedno słońce później, wraz ze wschodem

I już za twoim nie mogłam pochodem

Nadążyć, boś jak wicher gnała stepem.

I dziś dopiero, jak wiesz, skoro świt,

Na placu boju stanęłam gotowa;

A tu z tysiąca ust brzmi ku mnie nowa,

Radosna wieść: Zwycięstwo! Chwała! Stój!

Już nie potrzeba nam strzał ani dzid!

Skończony cały Amazonek bój!