Co trzeba, zrobię — i znajdę w tym radość.

Czemuż bym zaraz, jak bezsilne dziecię,

Którego chętce nie stało się zadość,

Z bóstwami zerwać miała? Gdy iść chcecie,

Idę!... Przyznaję, że byłoby miłe

Szczęście, lecz z nieba nie spadnie mi przecie,

Więc z niebem nie chcę mierzyć się na siłę.

Tylko pomóżcie wstać mi!... Dajcie konia!

Już was powiodę na ojczyste błonia...

PROTOE