Z wojskiem Dardanów; do ich statków wielu

Zakradniem się nad morze, do zatoki;

Nocą, na dany znak — ich flotę całą

Z dymem puścimy, obóz weźmiem szturmem;

Uderzym wroga tyły, front i boki;

Starty, rozbity w puch, rzuci się hurmem

W rozsypkę, w pogrom... a nam by zostało

Wieńczyć głów tyle, ile się zachciało!

O, jakim szczęściem będzie taka chwila!

I prędzej znajdę własny zimny grób,