I tajemniczy, niewyraźny w cieniu

Jak widmo w księżyc gna zaczarowany,

Przez góry, puszcze, doliny, kurhany128,

W dalekie kraje, w ten obóz wybrany...

Dotarłszy doń, czekają na granicy,

Wypoczywając jeszcze przez dwa dni,

By jak huragan, co płomieniem drży,

Wpaść w mężów ciżbę, jako wilcy dzicy,

I najdzielniejszych z tych, co pokonani,

Zmieść ku ojczyźnie, Aresowi w dani.