Przy zgonie matki, na oblubienicę

Swoją wyznaczył mnie. Tę tajemnicę

Zwierzyła mi Otrere konająca.

Księżniczka bowiem z domu królewskiego

Nigdy się z własnej swej woli nie wtrąca

W kwitnących Dziewic Święto; bóg dlatego,

Gdy jej zapragnie, uroczyście zgoła

Sam ją kapłanki ustami powoła.

Matka leżała, blada, bliska zgonu

w moich ramionach, gdy boskie orędzie