Przez jeden... może dwa, nie więcej! Z tego
Morzem przeżarte Istmusowe głazy
Nie runą chyba! Potem będę wolny,
Tak rzekła sama — potem będę wolny
Jak na szerokich rozłogach zwierz polny...
Gdy wtedy, Zeusie, pójdzie pod mą władzę,
O najszczęśliwszy — na tron ją posadzę!
Nadchodzi Odyseusz
DIOMEDES
Chodź no tu do nas, Odysie!