Wzgórza pokryte kobiet ciżbą ciasną.
A gęstsza nie jest i szarańczy ława,
Gdy z chmur opada niszczycielskim mrokiem.
Komuż zwycięstwo zupełne przypadło?
Czyż oprócz ciebie jeden jest, co powie,
Że widział chociaż twarz tej centaurzycy?
Próżno dążymy, my, Grecji królowie,
Wśród trąb rozgrzmotu, w złocistej zbroicy:
Ona zapadła w głębię nieodgadłą.
A kto by chciał jej srebrny bodaj głos