Żadnych triumfów! Żadnych róż!
Bitwa raz jeszcze woła w pole:
Hardość na młodym jego czole,
O Amazonko, siłą skrusz!
O towarzyszki, z stu tysięcy
Słońc w jedną kulę przetopionych
Nie błyśnie taki żar szalony,
Jak triumf nad nim mój dziewczęcy!
PROTOE
Najdroższa, błagam!