— Aż śliczna?! To za wiele. Jest przystojna i bardzo wdzięczna. Zawsze poważna, trochę posągowa.
Bodzio się zamyślił. Wreszcie rzekł:
— Mam kuzynkę, podobną do niej, która będzie prędko...
Zaciął się umilkł. Hrabia Elemer zauważył jego zmieszanie. Podchwycił skwapliwie.
— Która będzie pańską żoną?
Bohdan poczerwieniał, aż skoczył na siodle. Spojrzał podejrzliwie na hrabiego i wybuchnął.
— Ach nie!... Co znowu. Żoną ordynata Michorowskiego.
— Aa!
Bodzio się zląkł. Uczuł palący wstyd.
— Hrabio, ale... proszę o dyskrecję.