— Bardzo szczęśliwie, jak dla mnie. Ale i medalu za oborę pan nie dostanie. Ja w tym!

— Szczęściem nie pani jest ekspertem, tylko ordynat.

À propos, jak pan znajduje hodowlę bydła i koni? — spytał znowu Waldemara jeden z panów.

— Znakomicie! Wśród bydła i koni są okazy najróżnorodniejszych ras. Odznaczają się doskonałością linii i świetnym utrzymaniem. Tu widoczna intensywność chowu.

— A dlaczego pan nie ma obory głębowickiej?

— Miałem na poprzedniej wystawie w M.

— Pańska obora dostała wówczas złoty medal, pamiętam. Dziś za konie i zboża dostanie pan znowu medale, a ja pracowałem nad swoją oborą i nic — narzekał Trestka.

— Cierpliwości, panie!

— E, pan też niewiele jej zużył, nie siedzi pan wieki w Głębowiczach.

— Ale ma miliony i energię — podchwyciła panna Rita.