— Co pani zrobił ten napuszony hrabia?
Zagadnięta zachowała spokój.
— Mnie? Nic — odparła.
— Ależ ja widziałam; on pani w czymś ubliżył. Nieznośna kreatura!
Lucia podniosła na Stefcię zdziwione oczy.
— Co, hrabia Barski ci ubliżył? Ten obrzydły dziad? Ja mu dam! Zaraz powiem Waldemarowi. On go przykróci!
I dziewczynka zerwała się biec, lecz Stefcia chwyciła jej rękę.
— Ani mi się waż, Luciu.
— Bo ten dziad myśli, że on tu już panem, ale on ci dokuczać nie ma żadnego prawa. Ja mu tego nie daruję.
Stefcia uspokajała dziewczynkę. Panna Rita niczego dowiedzieć się nie mogła.