— Bądźcie pewni, że nie zrobi zawodu i zakasuje niejedną dzisiejszą gwiazdę salonów.
Pani Elzonowska dodała z ironią:
— Szczególnie z tymi rękoma i ruchami. C’est plus que ridicule!40
Wszyscy spojrzeli na baronową z pewnym zdziwieniem.
Twarz jej była sina z gniewu. Waldemar uważnie popatrzał na nią.
— Z rękoma? To coś nowego! A jakież ona ma ręce?...
— W każdym razie nie dla nas — odrzekła dumnie baronowa.
Wtrąciła się młoda księżna:
— Nie unoś się, Idalko, bo zaczynasz być niesprawiedliwa. Ręce panny Rudeckiej są ładne, białe, drobne, zupełnie arystokratyczne, ruchy wytworne i dystyngowane. Przeczyć nie można.
Waldemar z szatańskim uśmiechem rzekł wolno, jakby się drażniąc: