— Raczy pan mną nie interesować się — odparła zagniewana.

— Bałbym się, choćbym chciał. Ja nie mam weny.

Vous êtes détestable!213 — zawołała hrabianka Paula.

— I o tym wiem!

— Pan mówi, że ordynat dużo puścił pieniędzy? Puszczał, bo miał z czego. Niektórzy robią to samo, nie mając. Używał życia w całej pełni, ale u takiego człowieka, jak on, nastąpił przesyt prędko. Inny na jego miejscu grzązłby do końca i zapychał banknotami świat cały — niedaleko szukając, pan pierwszy.

— Pod żadnym względem rywalizować z ordynatem nie mam pretensji.

— Bardzo rozsądnie z pańskiej strony.

Hrabianka Paula i Stefcia roześmiały się.

— Jednak na tej błękitnej kwitną komplementy — rzekła Stefcia.

— Ponieważ są tu dziś wszyscy w wyjątkowych humorach — odparł Trestka, poprawiając binokle. — Pani imienniczka ciszej się zachowuje...