— Któż może wiedzieć? Ale jestem dość pewny swych koni.

Trestka pokiwał żałośnie głową.

— On może być pewny!

Po odejściu ordynata książę Giersztorf zwrócił się do pań:

— Przeszkodziliśmy paniom w ekspertyzie, ale z ordynatem rozmawia się tak ciekawie, że chyba i panie nie są zbyt poszkodowane?

— Odetchnęłyśmy, zawdzięczając panom — rzekła uprzejmie baronowa Elzonowska.

Książę zacierał ręce.

— Ale ordynat! — mówił, kręcąc głową. — Gdyby nam więcej takich, lecz...

Książę machnął ręką w sposób wiele mówiący.

XXVI