— I wśród nas ona będzie jak żywa i w całej postaci.

Spojrzeli na niego, nie rozumiejąc.

Waldemar odprowadził w głąb cmentarza starego plebana ruczajewskiego i wręczył mu duże safianowe pudełko. Mieściły się w nim perły ofiarowane Stefci w Głębowiczach. Oddał mu je Rudecki.

— Proszę to zawiesić jako wotum na ołtarzu w tutejszym kościele — rzekł, ściskając rękę księdza.

Staruszek odrzekł serdecznie:

— Dobrze, zawieszę te perły na ołtarzu, przy którym ją zawsze komunikowałem485.

Waldemar ze ściśniętym sercem prędko odszedł.

XXXIV

Po powrocie do Głębowicz odbyła się uroczystość założenia fundamentów pod szpital i ochronę imienia Stefanii — w Słodkowcach.

Okolica patrzała na to z niemym podziwem.