O prześwietlonych morzach i leśnej pomroczy,
Zza której wstaje księżyc w srebrzystych zawojach...
I o wszystkiem, co widzi się, otwarłszy oczy.
Mów mu, że każda wiosna nowym kwieciem płonie,
Dłonie tuląc mu cichym ruchem pojednania.
Bo tylko piękność świata: kształty, barwy, wonie,
Są jedynem wspomnieniem, które nie rozrania.