Nie szukałaby dziś daremnie

Jakiejś litości... Plemię człecze,

Gdy na czworakach tu się wlecze,

Juści-ć, że zwierzę w nim się budzi!

Pełznie, jak orszak pogrzebowy,

Juści-ć myśl łatwo im do głowy

Wpadnie rozpaczna, że z swej księgi

Bóg ich wykreślił już na zawsze.

Lecz On was kocha, coraz krwawsze

Zsyła wam troski i mitręgi.