Aż tchu mi braknie, tak języki

Świat sobie strzępi!... W czas ten dziki

Włazić do łodzi!... Nic nie zważać,

Tak lekkomyślnie to narażać,

Co masz zachować właśnie dla mnie!

Wszak ja twą matką, wszak niekłamnie

Mój syn ty jesteś, kość z mej kości,

Krew ze krwi mojej! Wszak ty, mości

Panie synalu, jesteś oną

Najdoskonalszą już koroną