wyrywa mu się i rzuca go w śnieg
O tak, nie spoczniesz prędzej,
Aż się doczekasz jakiej nędzy!
znika
CHŁOP
wygrzebując się z śniegu i pocierając sobie ramię
Niech mu zapłacą za to czarci!
Oto, co Pańscy słudzy warci!
woła, podnosząc się
Hej, mości księże!