Żywiąc skruchy twej nadzieję,
Zimne ręce twe zagrzeję,
Gdy zażądasz...
odchodzi ku Agnieszce Gdy me nogi
Wchodziły dziś na te drogi,
Miałem żądzę walki, wojny,
Z dala surmy niespokojny
Głos mi dźwięczał: „rąb i siecz”,
Tak mi wołał gniewu miecz:
„Niszcz wszelaką kłamną rzecz,