obaj Mężczyźni odchodzą

AGNIESZKA

tuli się do niego

Gwiazda mnie twoja nieraz trwoży,

Oto gorejesz, jak miecz boży!

BRAND

ze łzami w głosie

Czyż świat nie zwraca swoich mieczy

Przeciwko mnie? Czyż płód człowieczy

Nie dręczy mnie gnuśnością swoją?