Którą do dni swoich ostatka
Tak niepodzielnie dzierży matka.
BRAND
Zbyt niepodzielnie — juści, juści!
WÓJT
Więc też człowieka nie popuści,
Ot, swary, gniewy — lecz ja, panie,
Myślę, że na to, co się stanie,
Patrzysz spokojnie i że dalej,
Choć mi tak zbytnio się nie pali,