Okryj go ciepło! W puch go miękki

Otul, ma żono! Od wybrzeży

Już tu wieczorna wilgoć bieży.

Agnieszka znika w głębi domu

DOKTÓR

w milczeniu spogląda na Branda, który nieruchomo patrzy w kierunku drzwi; następnie podchodzi ku niemu, kładzie mu rękę na ramieniu i mówi

Dla innych, panie, jak z urzędu,

A zaś dla siebie tyle względu!

Dla drugich nie ma dzisiaj: „mało,

Albo też wiele!” Pozostało