Jeśli kiedy, to dziś zgoła

Do roboty dom mnie woła;

Zbyt rozrzutnie, zbyt bogato,

Tyś mnie nawet łajał za to,

Poczynałam sobie, pomnę,

W tę ostatnią wilię: wszędy

Pełno światła, ja w te pędy

Znoszę stosy przeogromne

Cukrów, ciastek i zieleni —

Od błyskotek dom się mieni,