Tam, gdzie potrzeba, dzisiaj lud

Nie pójdzie chętnie tak, jak wprzód.

Przykro jest, panie mój kochany,

Tak grzebać milczkiem swoje plany,

Co budowały drogi, mosty,

Suszyły bagna. Lecz cóż prosty,

Ludzki nasz rozum tu wydoła?

Trzeba się poddać! Niewesoła

Dola słabszego! Na tej niwie

Trzeba mi czekać dziś cierpliwie,