Dziś potrzebuje, że go trzeba

Podnieść na duchu! Człowiek słucha,

Lecz ma za mało w sobie ducha,

Ja co najwyżej, panie drogi,

Mogę postawić go na nogi,

Lecz, jak to rób, jak k temu dąż,

Jeżeli gmin by jeden mąż

Przeciwko tobie dzisiaj stoi?

Nie chcąc się waśnić jeszcze bardziej,

Mam coś, czym ludek nie pogardzi: