Szczęścia, kto chce przeciw prądowi

Płynąć upornie... Wyjdźmy z lasu:

Czyż śmią obrażać ducha czasu

Nasi artyści? Cóż pan rzecze:

Nasi żołnierze czyż dziś miecze

Dobędą z pochwy, które ostrza

Mają naprawdę? Nie! Najprostsza

Ta jest zasada: temu służ,

Czyj zjadasz chlebik — ot, i już!

Swe „ja” swobodnie chcieć rozwijać,