Kroczyć będziem przez lodowce,

Gdzie słoneczny świeci ląd!

Zrywać będziem więzy dusz,

Kalający strząsać kurz,

Nowych kształtów tworzyć wzory,

Precz odpędzać senne zmory!

Tak, od Boga my wybrani,

Będziem męże i kapłani,

Bić monetę świeżej chwały,

Zmieniać w kościół kraj ten cały!