wchodzi w towarzystwie kilku ludzi, którzy nie poszli z Brandem
Moje owieczki, dziatki moje,
To ja, wasz pasterz, tutaj stoję.
BAKAŁARZ
do tłumu
Niech się tam lud już tak nie męczy!
O, chodźmy tu, za grzbiet przełęczy.
PROBOSZCZ
Ach! Mogłem w was się tak pomylić?
Mam przez was kielich ten wychylić?