— Noc mocy nieczystych — odrzekł Rotgier. — Ale dlaczego, panie, zamiast: w imię Boga, mówicie: „w imię Ducha Światłości22”?
— Duch Światłości to Bóg — odparł starzec, po czym, jakby chcąc odwrócić rozmowę, spytał: — A przy ciele Danvelda są księża?
— Są...
— Boże, bądź mu miłościw!
I umilkli obaj, po czym Rotgier przywołał pachołków, którym rozkazał zamknąć okno i objaśnić pochodnie, a gdy poszli precz, znów zapytał:
— Co uczynicie z Jurandówną? Weźmiecie ją stąd do Insburka?
— Wezmę ją do Insburka i uczynię z nią to, czego dobro Zakonu wymagać będzie.
— Ja zasię co mam czynić?
— Masz-li w duszy odwagę?
— Cóżem takiego uczynił, abyście mieli o tym wątpić?