Tymczasem Jagienka rzekła:
— Obacz, co to jest.
Hlawa skoczył przed siebie, a po chwili powrócił jeszcze szybciej.
— Zygfryd wisi! — zawołał, osadzając przed Jagienką konia.
— W imię Ojca i Syna, i Ducha! Zygfryd? Krzyżak?
— Krzyżak! Na uździenicy się powiesił!
— Sam?
— Sam, widać, bo siodło leży wedle niego. Gdyby to zbóje uczynili, byliby go po prostu zabili i siodło byliby zabrali, bo zacne.
— Jakoże przejedziem?
— Nie jedźmy tam, nie jedźmy! — poczęła wołać bojaźliwa Anula Sieciechówna. — Jeszcze się co do nas przyczepi!