— Zobaczymy.

— Widzieli ojce nasi pod Płowcami354, a i my widzielim pod Wilnem — odpowiedział Zyndram.

Pax vobiscum!355 — zawołał Kropidło. — Pax, pax! Niech jeno ksiądz Mikołaj z Kurowa ustąpi z biskupstwa kujawskiego, a król miłościwy mnie po nim naznaczy, powiem wam tak piękne kazanie o miłości między chrześcijańskimi narodami, iż was do cna skruszę. Cóż to jest bowiem nienawiść, jeśli nie ignis, a do tego ignis infernalis... ogień tak okrutny, że woda mu nie poradzi, i chyba winem trzeba go zalewać. Wina dawajcie! Pojedziemy na ops356! Jak mawiał nieboszczyk biskup Zawisza z Kurozwęk357!

— A z opsu do piekła, jak mówił diabeł! — dodał trefniś Ciaruszek.

— Niechże cię porwie!

— Cudniej będzie, jeśli was porwie. Nie widziano jeszcze diabła z Kropidłem, ale tak myślę, że wszyscy będziemy mieli tę uciechę...

— Wpierw ciebie jeszcze pokropię. Wina dajcie i niech żywie miłość między chrześcijany!

— Między prawdziwymi chrześcijany! — powtórzył z naciskiem Kuno Lichtenstein.

— Jakże? — zawołał, podnosząc głowę, biskup krakowski Wysz. — Zali to nie w odwiecznie chrześcijańskim królestwie przebywacie? Zali nie starsze tu kościoły niż w Malborgu?

— Nie wiem — odpowiedział Krzyżak.