— Nie wskórałabyś i ty!
— A Jaśkowi to niby kto to robi?
— Jasiek ci brat — odparł Zbyszko.
— Jużci!...
Lecz tu stary i doświadczony Maćko postanowił im przyjść z pomocą.
— Po domach — rzekł — gdy po postrzyżynach rycerskiemu pacholęciu włosy odrosną, trefi mu je siostra, a w źrałym1424 wieku żona mężowi; ale obyczaj też jest, że gdy rycerz siostry albo żony nie ma, to mu dziewki szlacheckie służą, nawet i całkiem obce.
— Zali istotnie jest taki obyczaj? — pytała, spuszczając oczy, Jagienka.
— Nie tylko po dworach, lecz i po zamkach, ba! nawet na królewskim dworze — odrzekł Maćko.
Po czym zwrócił się do niewiast:
— Kiedyście do niczego, ruszajcie do czeladnej!