— To jest... właściwie... Bo to widzi pan, czasami reporterowie17 przynoszą mi mylne fakta18... Ale z kimże mam honor?

— Jestem X z Poznańskiego.

Odetchnąłem, albowiem nigdy nic nie pisałem o Poznańskiem.

— A więc pan z Poznańskiego?

— Tak, panie.

— Ach, to właśnie cieszy mnie niewymownie.

— Widzę, że pan nie bardzo kocha warszawiaków.

— Owszem, panie. Tylko bez wzajemności.

— Otóż przyszedłem spytać, czy panowie macie jakie stosunki z Ameryką?

— Nie mogę panu ukryć — odpowiedziałem ze spuszczonymi oczyma — że nasza gazeta liczy tam kilka tysięcy prenumeratorów...