Stań, obernysia, hlań, zadywysia, kotory wojujesz,

Łukom striłamy, porochom, kulami i meczem szyrmujesz,

Bo też rycere i kawalere pered tym buwały,

Tym wojowały, od tohoż mecza sami umirały!

Stań, obernysia, hlań, zadywysia i skiń z sercia butu,

Nawerny oka, kotory z Potoka idesz na Sławutu.

Newynnyje duszy beresz za uszy, wolnost’ odejmujesz,

Korola ne znajesz, rady ne dbajesz, sam sobie sejmujesz.

Hej, porażajsia, ne zapalajsia, bo ty rejmentarujesz,

Sam buławoju, w sem polskim kraju, jak sam choczesz, kierujesz830.