Wreszcie zaczął powtarzać:
— Żyje, zdrowa!
— Żyje, zdrowa! — odrzekł jak echo pan Zagłoba.
— I ona to waści wysłała?
— Ona.
— A list waść masz?
— Mam.
— Dawaj!
— Zaszyty i przecie noc. Hamuj się waść.
— Całkiem nie mogę. Sam waszmość widzisz.
Wreszcie zaczął powtarzać:
— Żyje, zdrowa!
— Żyje, zdrowa! — odrzekł jak echo pan Zagłoba.
— I ona to waści wysłała?
— Ona.
— A list waść masz?
— Mam.
— Dawaj!
— Zaszyty i przecie noc. Hamuj się waść.
— Całkiem nie mogę. Sam waszmość widzisz.