— Tak jest. A teraz od księcia.
— Co tam słychać?
— Bitwa jutro. Nieprzyjaciel groblę poszerza, mosty na Styrze i na Słuczy stawi, chcąc się do nas dostać koniecznie.
— A cóż książę na to?
— Książę powiedział: dobrze!
— I nic więcej?
— Nic. Nie kazał przeszkadzać, a tam siekiery aż huczą! Do rana będą pracować.
— Języka dostałeś?
— Porwałem siedmiu. Wszyscy zeznają, iż o Chmielnickim słyszeli, że idzie, ale podobno jeszcze daleko. Co za noc!
— Widno jak w dzień. A jak ci tam po upadku?