— Święta-Przeczysta! Spraw, aby tak się stało, aby pierwsza twarz, która się we drzwiach ukaże, była twarzą obrońcy i przyjaciela.

Wtem przez ciężką lamową kotarę doszły do niej płynące z daleka dźwięki teorbanu950 i jednocześnie jakiś głos począł nucić do wtóru znaną pieśń:

Oj, cei lubosti

Hirsze od słabosti!

Slabost’ perebudu,

Zdorowże ja budu,

Wirnoho kochania

Po wik ne zabudu951.

Kniaziówna podniosła się na łożu, ale w miarę jak słuchała, oczy jej otwierały się coraz szerzej z przerażenia; wreszcie krzyknęła strasznie i rzuciła się jak martwa na poduszki.

Poznała głos Bohuna.